Historia perfum w dziejach świata

Historia perfum w Egipcie

W starożytnych cywilizacjach perfumy uzyskiwano bez alkoholu lub destylacji i pojawiały się w postaci olejków, maści i kadzideł, które emitowały przyjemne zapachy podczas palenia. Ich składniki, czasem trudne do zidentyfikowania dzisiaj, zostały zmiażdżone, zmieszane i gotowane na wolnym ogniu.

Przede wszystkim egipskie papirusy i płaskorzeźby przypisują święte funkcje perfumom i przyprawom jako ofiarom przeznaczonym dla bogów, władców i zmarłych. Produkcja perfum była ściśle związana z religią. Jeśli formuła „kyphi”, kwiatowy i słodki zapach, jest wygrawerowana w hieroglifach na ścianach świątyni Edfou, to dlatego, że świątynie zawierały laboratoria, w których byli perfumiarze.

Kyphi

Praktyki pogrzebowe starożytnych Egipcjan stanowią jeszcze bardziej dramatyczny dowód na niezwykłą wagę perfum. Zapobiegając rozkładowi zmarłych, wcierając w ciało dobre zapachy, długie i złożone rytuały balsamowania miały na celu przekształcenie zmarłego w „pachnącego” boga. Świeckie zastosowania nie ograniczały się do higieny i uwodzenia oraz obejmowały funkcje sanitarne i terapeutyczne. Tak więc „kyphi”, dwukrotnie dobry zapach, miał podobno właściwości relaksacyjne i był stosowany jako lek w leczeniu chorób płuc i wątroby.

Egipt, kolebka perfum, eksportował zapachy w pierwszym wieku starożytnego świata. Do jego słynnych perfum zalicza się „metopion”, olej gorzkich migdałów i niedojrzałe oliwki, które służyły jako wsparcie dla kardamonu, mirry, terpentyny, galbanum, miodu, wina i nasion balsamu.

Dzięki aneksowi z Egiptu, Oktawiana, Rzym przejął szlaki handlowe na Bliskim Wschodzie i uzyskał dostęp do mnóstwa aromatycznych produktów. Niepohamowana konsumpcja nastąpiła po słynnych bankietach Nero, gdzie rzadkie zapachy skapywały z sufitu, a goście byli odświeżani przez trzepot skrzydeł gołębi nasyconych zapachem.

Średniowiecze: bursztyn i woda węgierskiej królowej

W czasach średniowiecznych branża perfum stała się mniej modna na Zachodzie. Po upadku Rzymu do Barbarzyńców w V wieku sztuka produkcji perfum znalazła schronienie w Cesarstwie Bizantyńskim. Ponadto Ojcowie Kościoła potępili świeckie używanie perfum jako symbolu frywolności rodem z pogańskiego świata. Jednakże, gdy Krzyżowcy stopniowo wracali z dalekich wypraw na Wschodzie, przywozili kosmetyki i perfumy, w szczególności wodę różaną.

Jako spadkobiercy starożytnej wiedzy w tej dziedzinie, Arabowie odegrali decydującą rolę w ewolucji perfum wraz z rozwojem aparatu destylacyjnego. Instrument ten pozwolił na destylację alkoholu, technikę, która otworzyła drogę do nowoczesnych zapachów.

Pierwsze perfumy na bazie alkoholu pojawiły się w Europie w XIV wieku: słynnej Wody Królowej Węgierskiej, opartej na winie i rozmarynie. Uważano to za istne panaceum, chroniące przed wszystkim, łącznie z zarazą.

Pojawienie się zarazy, która dotknęła Francję z pełną siłą w roku 1348 i zdziesiątkowało jedną czwartą populacji europejskiej w ciągu kilku lat, sprzyja intensywnemu stosowaniu perfum. Podejrzewając wodę, która otwiera pory skóry na zarazki z powietrza, lekarze zalecali do czyszczenia i ochrony substancje aromatyczne.

Zostały one znalezione przez archeologów w wielu postaciach: proszki, płyny, syropy, perfumowane pudełka, „ptaszki z Cypru” (perfumowana pasta uformowana w kształt ptaka) miały chronić przed wnikaniem zgniłego powietrza. Najbardziej wyrafinowanym dodatkiem tej aromaterapii było bez wątpienia jabłko bursztynu. Pochodząca ze Wschodu kula ze złota lub srebra, zwykle z perłami i drogocennymi kamieniami. Jak sama nazwa wskazuje, zawierała ambergris, pachnącą substancję pochodzącą z jelitowych konkrecji kaszalota. Ale jego cena ograniczała jej użycie do królów, książąt i bogatych. Ci o skromniejszych zasobach musieli zadowolić się pomadami zawierającymi mniej rzadkie składniki (aloes, kamfora, bazylia, suszona mięta) lub nawet zwykłą gąbką nasączoną octem.

Oświecenie i Kolonia

Dzięki perfekcji narzędzi destylacyjnych i zmieniającym się gustom branża perfumeryjna przeszła nowy boom w XVIII wieku. Ciężkie zwierzęce zapachy, modne w ubiegłym stuleciu, zostały porzucone na bardziej subtelne kreacje. Było to zgodne z arystokracją, w której triumfowała zmysłowa filozofia, galanteryjne przyjęcia i wyrafinowane posiłki.

Podczas Oświecenia pojawiły się wielkie dynastie perfumiarzy, takich jak Fargeon, Houbigant i Lubin. Jean Fargeon był perfumiarzem Ludwika XV i jego dworu, znanego w całej Europie jako „pachnący sąd”. Ze względu na ogromne sumy należne mu od jego szlachetnych klientów (Ludwik XV nigdy nie zapłacił za zakupione przez siebie perfumy), Jean Fargeon zbankrutował w 1778 r. Jednak jego syn, Jean-Louis Fargeon, stał się perfumiarzem królowej Marie-Antoinette i założył firmę na rue du Roule. Inny słynny perfumiarz, Jean-François Houbigant, był właścicielem butiku „At the Basket of Flowers” przy rue du Faubourg-Saint-Honoré. Jego olejki różane, migdałowe i geranium, a także krem ​​z różą i ślimakiem były wysoko cenione.

Niezwykły krem ​​miał swoje korzenie we Włoszech. Włoski przedsiębiorca z siedzibą w Niemczech o imieniu Jean-Paul Féminis przywiózł przepis do Kolonii pod koniec XVII wieku i wyjawił sekret swojemu bratankowi, Jean-Marie Farinie, który wiedział, jak zapewnić mu sukces. Odświeżająca i dyskretnie perfumowana kompozycja wzbudziła ogromny entuzjazm około 1760 roku i zyskała wielu zwolenników. W Londynie Yardley stworzył „Fine English Cologne”. Mülhens sformułował swój słynny „4711”, a Louis-Toussaint Piver triumfował swoją wodą kolońską „To the Queen of Flowers”.

Etykieta wody kolońskiej 4711

Popularność tej „godnej podziwu wody” nie zniknęła w następnym stuleciu. Autentyczny potomek Fariny, założonej na rue Saint-Honoré 331, posiadał wśród swoich klientów Napoleona I i jego siostrę Pauline. Pięćdziesiąt lat później, dzięki swojej cesarskiej wodzie kolońskiej, Pierre-François-Pascal Guerlain został oficjalnym dostawcą Empères Eugénie.

The Glover-Perfumers w czasie Króla Słońce

Francuscy perfumiarze, z których większość byli twórcami rękawiczek należących do gildii pierwotnie stworzonej przez Philippe-Auguste, uzyskali solidny status w XVII wieku. Uzyskanie statusu mistrza glovera-perfumiarza wymagało czterech lat stażu i trzech lat dodatkowego szkolenia. Colbert, który uważał przemysł perfumeryjny za ważny przemysł narodowy, zachęcał do rozwoju tego zawodu.

Wzrost ten był napędzany przez duże plantacje pomarańczy w regionie Grasse, gdzie wzrosła również uprawa innych roślin perfumeryjnych: róży, goździka, tuberozy, fiołka i jaśminu. Jednocześnie francuskie firmy na wschodzie i zachodzie Indii dały perfumiarzom bezpośredni dostęp do wielu egzotycznych produktów. W Wersalu, gdzie panowały najbardziej rygorystyczne standardy etykiety, perfumy były używane w wielu akcesoriach. Były to w torebki, wentylatory, chusteczki, ubrania, peruki, koraliki i pachnące rękawiczki. Wszystko to służyło demonstracji statusu społecznego. Stanowiło to prawdziwą i ważną aureolę.

Ludwik XIV, nazywany „słodkim zapachem”, lubił obserwować swojego perfumiarza Martiala, gdy przygotowywał perfumy. Książę Condé pomagał również w perfumowaniu królewskiego tytoniu. Roślina ta, pochodząca z Ameryki, była często pachnąca kwiatem pomarańczy, różą, jaśminem, piżmem, cywetem lub bursztynem. Aby się zabawić, dworzanie wykonali różne perfumowane produkty na wzór księżnej Aumont, żony Marszałka Francji, która stworzyła formułę energetyczną o nazwie „à la Maréchale” opartą na irysie, kolendrze, goździkach, słodkiej banderoli i trawie orzechowej. W czasach, gdy Versailles nadawało ton francuskiemu i europejskiemu społeczeństwu, ta pasja do zapachów była naturalnie ważnym czynnikiem sukcesu dla perfumiarzy.

Ludwik XIV

Odporność na środki profilaktyczne, terapeutyczne i oczyszczające utrzymywała się. Bardziej niż kiedykolwiek sądzono, że zapach zapewnia ochronę przed zanieczyszczonym powietrzem. Rzeczywiście, zapach pałacu bez wewnętrznych kanalizacji był nie do zniesienia. We wszystkich pokojach zamku zapalano wiele kadzideł. W czasach zarazy miasta opłacały perfumiarzy, aby dezynfekowali skażone domy i mieszkańców pachnącymi fumigacjami, czasem wzmocnionymi zapachami (siarką, arsenem i prochem).

Renesans i wysokość Serenissimy

Podczas Renesansu Genua i Wenecja kontrolowały handel w rejonie Morza Śródziemnego. Ich marynarka handlowa, opierając się na szeregu portach handlowych i potężnych okrętach wojennych, miała niemal monopol na transport produktów pochodzących z Bliskiego i Dalekiego Wschodu. Republika Wenecji odgrywała główną rolę w handlu cennymi towarami.

Rzadkie jedwabie, tkaniny i przede wszystkim zioła i przyprawy zgromadziły się w magazynach Wielkiego Kanału, czyniąc z Wenecji najbogatsze miasto w Europie. Jego dominacji w handlu perfumami towarzyszył niezwykły wzrost w branży luksusowej, która wykroczyła poza granice Republiki. Nic więc dziwnego, że Włochy stały się domem perfumerii. Fioletowy proszek, irys, piżma i hiacynt oczyszczały włosy. Cynamon, kamfora, cytryna i rumiankowe wody toaletowe upiększyły skórę. Pachnące wody lilii, piżma, bursztynu i kwiatu pomarańczy służyły uwodzeniu. Imbir, płukanki z żywicy lejkowej, goździkowej i rozmarynowej gwarantują dobry oddech. Różane, pomarańczowe i cytrynowe oleje i maści dopełniały aromatycznego panoplia tamtych czasów. Benzoin Sumatra i benzoin Siam, żywice, których przezroczyste łzy wydychały zapach wanilii, weszły w skład wielu zapachów, takich jak „Eau d’Ange”, które, zdaniem Rabelais, zostały bardzo docenione przez panie z Abby Thélème.

Pod koniec szesnastego wieku la Serenissima pozostała imponująca, ale zaczęły się ujawniać pierwsze oznaki słabości. Republika Wenecka straciła część swojej dominacji w handlu luksusowym ze względu na konkurencję ze strony statków holenderskich, angielskich i francuskich. A w przemyśle perfumeryjnym zajęła pierwsze miejsce Francja.

Nadejście produktów syntetycznych

Wraz z rozwojem chemii organicznej w drugiej połowie XIX wieku perfumy zostały uwolnione z naturalnego pochodzenia poprzez połączenie sztucznych zapachów z tradycyjnymi aromatami w celu stworzenia innowacyjnych zapachów. W 1868 roku chemik Perkin zsyntetyzował zasadniczy zapach fasoli tonka, kumarynę. Ten sztuczny produkt, przywołujący zapach skoszonego siana, pojawił się po raz pierwszy w słynnym „Fougère Royale” Houbiganta, stworzonym przez Paula Parqueta. Później Reimer uruchomił przemysłową produkcję waniliny, a Baur stworzył sztuczne piżmo. W 1898 r. Tiemann zsyntetyzował zapachową fiołkę jonową, którą wielki perfumiarz François Coty wprowadził na rynek w 1905 r. „L’Origan”.

Produkty syntetyczne, początkowo słabo akceptowane przez luksusowych perfumiarzy, którzy uważali je za upadek naturalnych substancji zapachowych. Na pierwszy plan wyszły „Jicky”, stworzonym w 1889 roku przez Aimé Guerlain. Po raz pierwszy „denaturalizacja” wyrobów syntetycznych została przyjęta jako wyraz artystyczny. Te nowe molekuły, czasem o zaskakujących zapachach, umożliwiły rozwój twórczości, która odróżniała się od natury. Perfumy „Fougère royale” i „Jicky”, współcześne z malarstwem impresjonistycznym, otworzyło drogę do sztuki abstrakcyjnej. Te 2 zapachy były prekursorami branży perfumeryjnej, która w następnym stuleciu twierdziła, że ​​”jest sztuką abstrakcyjną par excellence”.

Jicky Guerlain

Sojusz mody i zapachów

Na początku XX wieku sukces perfum Coty, Guerlain, Houbigant, Roger & Gallet, Bourjois, Caron i Millot nadał francuskiemu przemysłowi perfumeryjnemu międzynarodową reputację i zachęcił głównych projektantów do wejścia na ten lukratywny rynek. W 1911 roku Paul Poiret jako pierwszy podjął ryzyko, ale źle skomponował „Parfums de Rosine”. Prawdziwa rewolucja nastąpiła, gdy Gabrielle stworzyła perfumy Chanel nr 5. To był początek łączenia mody i perfum. Ten sukces otworzył drogę dla wielu projektantów.

Marketing i koncentracje

W latach 1905-1960 szczyt rozwoju przemysłu perfumeryjnego we Francji był wynikiem niewielkiej liczby kreatorów, którzy mieli czas i środki do tworzenia produktów, które można było rozpoznać na całym świecie. Jednak na początku lat siedemdziesiątych, pod rosnącym wpływem marketingu, pojawiły się nowe techniki sprzedaży, dające o wiele większe znaczenie reklamie i komunikacji niż samym perfumom. Trend polegał na szybkim wytwarzaniu dużych ilości. Wiele perfum było kopiami, a nawet kopiami kopii. Ta sytuacja spowodowała, że ​​wielki perfumiarz Edmond Roudnitska nazwał tą sytuację „kakofonia węchowa”, spadek jakości produktów i spadek kreatywności.

Od końca lat osiemdziesiątych, w kontekście ogólnoświatowego kryzysu gospodarczego, nastąpiła koncentracja firm perfumeryjnych na kilku dużych międzynarodowych grupach. Były to Estée Lauder, L’Oréal, LVMH, Unilever, Sanofi, Procter & Gamble i Shiseido. Powstanie tych grup zakończyło głęboką transformację branży. To, co kiedyś było rzemieślniczym i luksusowym handlem, stało się dużym, międzynarodowym przemysłem.