menu

Nowinki.eu.org

Perfumy jako prezent świąteczny.

Wielkimi krokami zbliża się bożonarodzeniowy czas, kiedy wszyscy kupują upominki dla bliskich osób. Możliwości jest wiele, jednak jednym z najpopularniejszych prezentów są perfumy. Perfumeria, która chce pozyskać jak największą liczbę klientów, powinna przez cały grudzień prowadzić strategię sprzedażową adekwatną do takiego profilu klienta. Najchętniej wybierane na prezent są perfumy sprzedawane w małych pojemnościach.

e-perfumy.sklep.pl - perfumeria

Drobna, fantazyjna buteleczka to fajny gadżet i nawet jeśli wypełniający ją zapach nie będzie do końca trafiony, to obdarowywany (szczególnie jeśli jest to kobieta!) i tak będzie zadowolony z upominku. Dlatego właśnie tak ważne jest, żeby asortyment perfumerii był bogaty w perfumy o małych pojemnościach. W okresie przedświątecznym świetnie sprawdzają się również zbiorcze promocje typu "dwa w cenie jednego" czy "kup dwa produkty, a trzeci dostaniesz gratis". Najchętniej z takich ofert korzystają mężczyźni, którzy chcą miłym drobiazgiem obdarować nie tylko mamę, ale także babcie czy partnerkę.

Lider telefonii VoIP

Niekwestionowanym liderem telefonii internetowej VoIP w naszym kraju jak i zresztą w całej Europie jest firma FreecoNet. Firma ta oferuje swoim klientom bardzo ciekawą usługę Tlenofon, która umożliwia prowadzenie długich i co najważniejsze tanich rozmów przez internet. W Polsce telefonia internetowa VoIP

UNIVEL telefonia internetowa voip

największą popularnością cieszy się wśród małych i średnich firm, które chcą ograniczyć koszty prowadzenia przedsiębiorstwa i telefonia internetowa jest dla nich rozwiązaniem wręcz idealnym.
Jak pokazują najnowsze statystyki to właśnie z usług FreecoNet korzysta w Polsce najwięcej firm. Pozostali operatorzy zdają sobie sprawę z tego, że to właśnie ta firma oferuje usługi na najwyższym poziomie i za wszelką cenę starają się jej dorównać. Co ciekawe według najnowszych badać w Polsce rośnie bardzo szybko zainteresowanie telefonią VoIP wśród klientów prywatnych i operatorzy telefonii VoIP coraz częściej dostosowują do nich swoją ofertę.

Kino amerykańskie

Niewątpliwie każdy z nas z łatwością rozpozna charakterystyczne cechy kina amerykańskiego, a raczej: hollywoodzkiego. Kinomaniakom nieobcy będzie też specyficzny przekaz Almodovara, a kochający kino dostrzegą apokaliptyczne przesłanie von Tiera, docenią twórczość Polańskiego. Ale jest coś w kinematografii, co magicznie pochłania zarówno komercjalnego widza, jak i oczekującego wysokiego artyzmu fascynata, filmu - to kino francuskie. Niby prosta fabuła i scenografia , problemy niekoniecznie rodem z antycznej tragedii, pogodna pointa, a jednak coś innego. Jakaś specyficzna finezja, atmosfera w połowie z własnego podwórka, w połowie z zupełnie innego świata. Historia pokazuje, że francuskie filmy nigdy nie są przeintelektualizowane, ale też nigdy prostackie czy przewidywalne. Czy wspominamy kultową „Amelię", ekscytujący „Czas, który pozostał", przepiękne zdjęcia z „Wielkiego błękitu" czy mozaikowy „Zakochany Paryż"?. Jest w nich czar, elegancja i prawdziwość emocji. Celowo wspominać tu chcemy te właśnie popularne filmy, bo sztuką jest uwieść widza kinem nie wybitnym, do którego odbioru potrzebne są wysokie kompetencje, lecz obrazem fascynującym, a szeroko przystępnym. Widz, nawet wymagający, takie kino rozpoznaje i daje mu się uwieść, bo takie filmy traktują widza, mimo wszystko, z szacunkiem. Czyż jedna z ostatnich, dziś już można powiedzieć: słynnych, produkcji, która oczarowała i widzów, i krytyków, nie potwierdza tylko doskonałej kondycji francuskiego kina? „Nietykalni" 0liviera Nekache i Erica Toledano to przecież połączenie pozornie niedających się połączyć elementów: tragizmu wyczuwalnego pod skórą, z komedią niebojącą się oskarżeń o łamanie tabu. Nawet po kilku miesiącach od seansu pamięta się rozpaczliwe emocje, próbujące walczyć z dobrodusznym śmiechem. Temat filmu był poważny – skąd, więc ta genialna lekkość, zupełnie obca „wyciskaczom łez"? Tematyka: milioner przykuty do wózka i chłopak z marginesu społecznego - nietrudno było o kicz. Iskrzące się dowcipem dialogi, muzyka dobrana idealnie, dopracowana scenografia, z niesamowitą artystyczną konsekwencją tworzą całość do oglądania i do przeżywania. Jak oni to robią?. Czy istnieje jakiś uniwersalny przepis na dobry film? Może jakieś cechy narodowe decydują o poziomie artyzmu, może przekazywany z pokolenia na pokolenie wyrafinowany gust? Nie przesadzajmy. Ale jednak - wyczucia, dzięki któremu powstają dobre filmy, nie da się kupić ani podrobić, chyba ciężko je też po prostu wypracować. Można być dobrym rzemieślnikiem, ale nie artystą.

Page last modified: August 01, 2016